Sport

    Zakazać tankowania w F1

    Zakazać tankowania w F1

    Oskar Berezowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Cięcia w budżetach, poszukiwanie mniejszych zespołów, by wpompowały świeżą krew w F1, to stanowczo za mało, by wyścigi były bardziej pasjonujące.
    W tym sezonie emocje wzbudza głównie to, jaki team przygotuje na wyścig nowy pakiet aerodynamiczny i przebije się na czoło stawki. Ciśnienie kibicom podnosi raczej fakt, że do gry weszły zespoły skazywane na niebyt przed sezonem. Świadomość tego ma Bernie Ecclestone, który szykuje od dawna rewolucję w rozgrywaniu wyścigów.

    To stąd wziął się pomysł, by w przyszłości Grand Prix były skrócone tak, by bolidy mogły go przejechać bez tankowania.
    Absurdalne? To raczej kwestia przyzwyczajenia, że pasjonujemy się taktyką zespołów. Tyle, że na torze często o wyniku nie decydują teraz umiejętności kierowców, a raczej decyzje podejmowane przy "zielonym stoliku" szefów. Tak było choćby w Bahrajnie, gdy prowadzące Toyoty dostały twarde ogumienie i spadły o kilka pozycji.

    Także pomysł przez wszystkich używania identycznego silnika mógłby wprowadzić trochę emocji na torze. Ecclestone chce wprawdzie dzięki temu obniżyć koszty funkcjonowania zespołów, ale im mniejsze będą różnice w możliwościach samych aut, tym bardziej zaciekła walka wywiąże się między kierowcami.

    W jednym z przedsezonowych wywiadów Robert Kubica pytany o to, co zmieniłby w F1, zażartował, że wprowadziłby zderzaki do bolidów jak w ukochanych przez niego gokartach. Bezpieczniej na pewno by nie było, ale efektowniej. Kto nie wierzy, niech zobaczy choćby 10 minut najbardziej popularnej serii w USA: NASCAR. Tam na owalnym torze trzaskają karoserie trochę innych aut, a NASCAR nie cierpi na odpływ zespołów jak F1. Najlepsi kierowcy też nie ustępują wiele zarobkami krezusom z Formuły 1.

    Witryna Virginmedia utrzymywana za pieniądze Richarda Bransona (sponsora zespołu Brawn GP, który od dawna chce mieć własny team w F1) przypomina, że w złotych czasach wyścigów start był lotny i odbywał się z paddocka. Wyobrażacie sobie te emocje? Przedsmak dał już mistrz świata Lewis Hamilton, gdy przed rokiem staranował przy wyjeździe z alei serwisowej Fina Kimiego Räikkönena.

    Jeśli nie przejdzie taka zmiana, to innym ciekawym pomysłem jest start do wyścigu na podstawie odwróconej klasyfikacji z poprzedniego sezonu. Czyli ostatni zawodnik z Bahrajnu miałby pierwsze pole w Barcelonie. Kubica miałby wreszcie w tym roku szansę na start z przodu. To byłby też wspaniały test na umiejętności tych najlepiej opłacanych, bo musieliby minąć teoretycznych słabeuszy. Emocje murowane.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 18 17 5 2 11 24-33
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29