Sport

    Hiddink wygrał z Barcą, w myślach

    Hiddink wygrał z Barcą, w myślach

    Hubert Zdankiewicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Jesteśmy wdzięczni Chelsea za... wyeliminowanie w ćwierćfinale Liverpoolu - tak przed dzisiejszym meczem z londyńczykami podgrzewa atmosferę kapitan Barcelony Carles Puyol.
    W zespole The Reds gra więcej rozumiejących nasz styl gry Hiszpanów, więc na pewno byliby dla nas trudniejszym rywalem - komentował rywala Puyol.

    - Pokonaliśmy Liverpool na Anfield Road, poradzimy sobie również Na Camp Nou! Zniszczymy Barcelonę! Nasi rywale nie są przyzwyczajeni do presji, jaką na nich we wtorek wywrzemy - odgryza się pomocnik The Blues Florent Malouda.

    Obaj doskonale wpasowują się w klimat towarzyszący od kilku lat starciom Barcy z Chelsea w Lidze Mistrzów.
    W sezonie 2004/2005 ich dwumecz w 1/8 finału przeszedł do historii z powodu oskarżeń o stronniczość ówczesnego menedżera The Blues José Mourinho pod adresem sędziego Andersa Friska. Szwed zakończył z ich powodu przedwcześnie sportową karierę, bo rozjuszeni fani londyńczyków grozili mu śmiercią.

    Rok później, znów w 1/8 finału, obie ekipy stoczyły ze sobą "bitwę na plaży", jak nazwała ją później angielska prasa. Chodziło o stan murawy na Stamford Bridge, zmienionej decyzją Mourinho w zapiaszczone pastwisko (dziennik "The Sun" użył złośliwie nazwy Stamford Beach). Chytry plan się nie powiódł, bo goście wygrali 2:1. Kontrowersji nie brakowało w kolejnych meczach. Jesienią 2006 r. (faza grupowa) arbitra zaatakował z kolei trener Barcelony Frank Rijkaard.

    Tym razem też może być gorąco. Choć wszyscy liczą przede wszystkim na wspaniałe widowisko. Hiszpański faworyt Ligi Mistrzów (nie tylko w ocenie bukmacherów) zagra przecież z czarnym koniem tych rozgrywek. W odniesieniu do Chelsea takie stwierdzenie może dziwić. Nie ma w nim jednak przesady, bo jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie postawiłby na zwycięstwo The Blues złamanego grosza. Wraz z pojawieniem się w Londynie Guusa Hiddinka (zastąpił zwolnionego w lutym za słabe wyniki Luiza Felipe Scolariego) sytuacja zmieniła się jednak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Pod kierunkiem Holendra Chelsea przegrała na razie (w lidze i pucharach) tylko jeden mecz.

    Na pewno nie jest więc bez szans w starciu z rozpędzoną jak pociąg TGV Barceloną. Piłkarze Josepa Guardioli zremisowali co prawda 2:2 ostatni mecz ligowy z Valencią. Wygrali za to siedem poprzednich, nie tracąc w nich w nawet jednej bramki.

    - Barca jest piekielnie silna, ale można ją pokonać. Zrobiłem to już dwukrotnie we... własnej głowie, analizując, co może się wydarzyć we wtorek na Camp Nou - przyznaje Hiddink, który na razie ma spory ból głowy. Musi opracować plan powstrzymania największej gwiazdy Barcelony - Lionela Messiego.

    Nie będzie to łatwe, zważywszy na to, że z powodu nadmiaru kartek nie zagra Ashley Cole. Na lewej obronie będzie musiał zastąpić go przesunięty z prawej strony José Bosingwa. Problem w tym, że Portugalczyk miał ostatnio problemy ze zdrowiem. Kontuzja wykluczyła również stopera Ricardo Carvalho.

    - Uwielbiam oglądać Messiego. Tacy jak on podnoszą futbol do rangi sztuki. Zrobimy wszystko, by go powstrzymać, ale tylko legalnymi metodami. Żadnego chamstwa i przemocy - zapowiada Hiddink w rozmowie z "News of the World".

    - Rok temu zabrakło nam naprawdę niewiele do triumfu w Lidze Mistrzów. Dosłownie szerokości słupka [Chelsea przegrała w finale po rzutach karnych z Manchesterem United - red.]. Tym razem nikt nas nie zatrzyma - dodaje napastnik Didier Drogba.
    Transmisja - nSport, 20.45

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 19 39 12 3 4 31-22
    2 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 19 30 9 3 7 22-26
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 19 28 7 7 5 26-21
    7 Pogoń Szczecin Live 19 26 6 8 5 31-25
    8 Wisła Kraków Live 19 25 7 4 8 30-34
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 19 22 5 7 7 20-27
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Wisła Płock Live 19 21 5 6 8 23-26
    14 Cracovia Live 19 20 4 8 7 28-26
    15 Górnik Łęczna Live 19 18 4 6 9 21-29
    16 Ruch Chorzów Live 19 17 5 2 12 27-37