Sport

    Upokorzony Kubica, blamaż zespołu BMW

    Upokorzony Kubica, blamaż zespołu BMW

    Oskar Berezowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    O ostatnim zawodniku w wyścigu mówi się czasem, że niesie czerwoną latarnię. To jeszcze z czasów, gdy na rufie okrętów wywieszano takowe, by statek z tyłu nie wpłynął w tył tego na czele. Analogiczna historia dotyczyła jeżdżących nocą furmanek i pędzących w niedzielę na torze Sakhir bolidów BMW Sauber.
    Zespół z Hinwil zajął zawstydzające dwa ostatnie miejsca podczas Grand Prix Bahrajnu. Tym bardziej upokarzające, że praktycznie przez cały wyścig Robert Kubica i Nick Heidfeld wlekli się w ogonie. Przez długi czas gorszy był tylko Kazuki Nakajima, którego Williams był po prostu zepsuty.

    O czerwonych latarniach mówi się także w innym kontekście - dzielnicy schadzek w Amsterdamie. To też pasuje do BMW. Kultowy Maksymilian Paradys wrzasnął kiedyś w "Seksmisji": "Ja tu widzę niezły bu..el!".

    W szwajcarsko-niemieckim teamie panuje właśnie niezły... bałagan, skoro w kwalifikacjach dwa razy paliło się paliwo na bolidzie kierowcy z Krakowa. W jego aucie przez cały weekend psuło się także radio.

    Po fatalnych kwalifikacjach, w których Kubica zajął 13. miejsce, a Heidfeld 14., do wyścigu Robert ruszył bolidem zatankowanym po sam korek. Jego maszyna była najcięższa w całej stawce (698,6 kg) i najwolniejsza. Plan był jednak makiaweliczny. Polak miał pozostać na torze najdłużej, zjechać do boksu dopiero po 35 okrążeniach, założyć miękkie, a więc i szybsze opony, i już nie wracać na postój. Taka taktyka rodziła się już podczas piątkowych treningów, gdy zespół testował długie przejazdy na miękkiej mieszance świadomy, że tylko genialny plan taktyczny może przesunąć ich wolne maszyny do przodu.

    Wszystko wyglądało doskonale w głowach zawodników i cyfrowej wyobraźni komputerów. Gdyby nie bałagan właśnie. Już po pierwszym zakręcie Kubica znalazł się w kleszczach Heikki Kovalainena i Heidfelda. Na drugim wirażu Niemiec zamknął drogę Kubicy.

    - Ktoś mnie stuknął z tyłu i to chyba był nawet Robert - przyznał Nick, który sam także uderzył po chwili w inny bolid.

    Efekt był natychmiastowy. Przedni płat w maszynie Polaka był uszkodzony i cała taktyka uleciała rurą wydechową.

    Obaj kierowcy BMW Sauber musieli zjechać do swoich mechaników. Polak przejechał jednak uszkodzoną maszyną jedno okrążenie więcej niż powinien, gdyż miał trudności w komunikacji z zespołem.

    Gdy BMW zapada się w odmęty beznadziei, powoli wydobywa się z nich Ferrari. W niedzielę pierwsze punkty w sezonie (trzy) zdobył Kimi Räikkönen, zajmując szóste miejsce. Czerwone rakiety z Maranello są jednak wolne jak ślimaki o napędzie zmarszczkowym.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Jagiellonia Białystok Live 26 49 15 4 7 50-28
    2 Legia Warszawa Live 26 48 14 6 6 52-28
    3 Lech Poznań Live 26 48 14 6 6 43-20
    4 Lechia Gdańsk Live 26 46 14 4 8 41-32
    5 Zagłębie Lubin Live 26 38 10 8 8 33-29
    6 Wisła Kraków Live 26 37 11 4 11 40-41
    7 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 26 36 10 6 10 27-34
    8 Korona Kielce Live 26 35 11 2 13 38-51
    9 Pogoń Szczecin Live 26 33 7 12 7 37-35
    10 Wisła Płock Live 26 32 8 8 10 34-37
    11 Arka Gdynia Live 26 30 8 6 12 32-38
    12 Ruch Chorzów Live 26 29 10 3 13 36-40
    13 Śląsk Wrocław Live 26 29 7 8 11 28-41
    14 Piast Gliwice Live 26 28 7 7 12 30-46
    15 Cracovia Live 26 27 5 12 9 35-37
    16 Górnik Łęczna Live 26 23 5 8 13 25-44