Sąsiedzi chcą odgrodzić się od hospicjum

    Sąsiedzi chcą odgrodzić się od hospicjum

    Ola Braciszewska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Właściciele trzech działek budowlanych przy ul. Południowej w Koninie chcą odgrodzić się od hospicjum. W skierowanym do prezydenta miasta piśmie, zaproponowali postawienie na granicy obu nieruchomości drewnianego płotu o wysokości powyżej dwóch metrów.
    - Zwróciliśmy się z prośbą do władz o poszanowanie prywatności obu stron i przeanalizowanie projektu, mając na uwadze dobro przyszłych pacjentów. Nie chcemy, żeby pensjonariusze z okien hospicjum oglądali to, co będzie się działo w naszych domach. Zasugerowaliśmy taką wysokość płotu, która będzie sięgała pierwszej kondygnacji budynku - mówią mieszkańcy.

    Do niedawna w budynku przy ul. Południowej działał zakład pielęgnacyjno-opiekuńczy "Zielony Dom".
    Po jego zamknięciu, rozpoczęła się przebudowa obiektu, który jeszcze w tym roku ma stać się miejskim hospicjum. Położone około dziewięć metrów od placówki tereny zielone w styczniu 2008 roku zostały sprzedane w przetargu.

    - Władze już wtedy planowały usytuowanie hospicjum w tym miejscu. Nie rozumiemy, dlaczego zatem pozbyły się położonej z tyłu obiektu zieleni na rzecz działek budowlanych? Zastępca prezydenta twierdzi, że przyszli pacjenci będą z okien oglądać ładnie zagospodarowany teren w formie zieleni parkowej, a to przecież nieprawda. Z okien widać będzie nasze podwórka - mówi pan Marek.
    Wnioskodawcy nie otrzymali jeszcze na swoje pismo oficjalnej odpowiedzi.

    - Jest ona w trakcie przygotowywania. Niebawem mieszkańcy zostaną poinformowani o decyzji prezydenta - mówi Jolanta Stawrowska, rzecznik konińskiego magistratu.
    Nieoficjalnie wiadomo już, że mieszkańcy drewnianego płotu się nie doczekają. Jak bowiem na swoim blogu zapewnił Andrzej Sybis, zastępca prezydenta Konina, pacjenci hospicjum na pewno z okien budynku "nigdy nie zobaczą płotu drewnianego pełnego oddzielającego ich od reszty świata".

    Mieszkańcy mając świadomość, że ich prośba nie zostanie rozpatrzona pozytywnie zastanawiają się, dlaczego zatem prezydent Sybis opierając się na naukach Jana Pawła II, pozwolił, ustawić wokół hospicjum ogrodzenie z siatki. W tej sytuacji, zamiast jednego drewnianego parkanu, który zaproponowali właściciele działek, powstają już dwa ogrodzenia.

    - Chcieliśmy wypracować z władzami miasta kompromis. Niestety, zamiast tego, mamy sytuację kuriozalną. Podwójne, niskie ogrodzenie. To jest naszym zdaniem chore rozwiązanie - mówią mieszkańcy.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo