Menu Region

Sąd pozwolił mu widywać się z córką. Była żona zabrania

Sąd pozwolił mu widywać się z córką. Była żona zabrania

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Głos Wielkopolski

Krystian Lurka

24Komentarze Prześlij Drukuj
Sąd pozwolił mu widywać się z córką. Była żona zabrania Sąd pozwolił mu widywać się z córką. Była żona zabrania

Dawid Jaskuła w akcie desperacji przygotował plakaty. Rozwiesza je w różnych miastach Wielkopolski, powiadomił też policję o zaginięciu swojej 6-letniej córki (© Andrzej Szozda)

Dawid Jaskuła z Kórnika od czerwca do dzisiaj widział się ze swoją 6-letnią córką zaledwie cztery razy. - 2 czerwca, 31 lipca, 20 września i 7 grudnia - skrupulatnie wymienia zdesperowany rodzic, który o spotkanie z Madzią prosił jej matkę wielokrotnie. Czerwcowe spotkanie to wspólne kilka godzin. Potem widział z córką się 90 minut. Następnym razem zaledwie 30 sekund. Ostatni kontakt trwało niewiele ponad godzinę.
- Jestem zdesperowany tym, co się dzieje! - bulwersuje się Dawid Jaskuła. Jednak jak mówi, nic nie może zrobić by widywać się z córką regularnie. Ojciec ma korzystne dla siebie postanowienie Sądu Rejonowego w Kościanie. W oświadczeniu urzędu czytamy "Sąd Rejonowy postanawia, że wnioskodawca będzie spotykał się z córką jeden raz w tygodniu". Mężczyzna nie może doprosić się jednak o respektowanie tej decyzji.

Czytaj też:
Jarocin: Kradli mięso i później je sprzedawali [ZDJĘCIA]


Zdaniem D.
Jaskuły, była żona i matka jego dziecka ukrywa informację o tym, gdzie przebywa Madzia. Kobieta nie chce dopuścić do spotkania z ojcem. Nie chce nawet z nim rozmawiać. Także na próby kontaktu "Głosu Wielkopolskiego" nie odpowiedziała.

Dawid Jaskuła to jeden z wielu, który mimo tego, że ma prawo do bycia rodzicem, nie może nim być.

Piotr Zieja, prezes fundacji "Centrum Praw Ojca i Dziecka" mówi wprost: - Sytuacja pana Dawida to już standard. Jak tłumaczy takie sprawy nazywa się "porwaniem rodzicielskim".

- Podczas nich dzieci są izolowane od jednego rodzica, a w tym czasie najczęściej indoktrynowane - mówi P. Zieja. - Już teraz czuję, że nasze relacje się pogorszyły - mówi bezradny mężczyzna i dodaje, że całkowicie bezsilny czuje się od 25 września. Wtedy Sąd Rejonowy wydał postanowienie o prawie do widzenia. - Od tego czasu straciłem wiarę w państwo - mówi D. Jaskuła.

Sprawdź też:
Polacy pobici przez niemiecką policję. A ich samochód? [ZDJĘCIA]


Prosił policję o pomoc. Bezskutecznie. Informował o braku egzekwowaniu postanowienia sąd. Również bez rezultatu. Policjanci ustalili, że małoletnia córka jest pod opieką matki i nie dzieje się jej krzywda. W związku z licznymi interwencjami ojca funkcjonariusze ze Śremu skierowali sprawę ponownie do sądu w Kościanie.

1 »
Reklama
Reklama
Reklama