Menu Region

Kolędy stare i nowe jak chrześcijaństwo - rozmowa z siostrą...

Kolędy stare i nowe jak chrześcijaństwo - rozmowa z siostrą Bożeną Anną Flak

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Głos Wielkopolski

Marek Zaradniak

Prześlij Drukuj
Z siostrą Bożeną Anną Flak, nazaretanką, poetką rozmawiamy o pisaniu kolęd
1/2
Kolędy stare i nowe jak chrześcijaństwo - rozmowa z siostrą Bożeną Anną Flak

Siostra Bożena Anna Flak jest autorką tekstów do kolęd nagranych przez Julię i Grzegorza Kopala

(© Archiwum)

Poznaniacy Julia i Grzegorz Kopalowie nagrali płytę "Światełko z Betlejem". Zawiera ona nowe kolędy, do których siostra napisała teksty. Po co nowe kolędy? Powstało już ich tyle na przestrzeni wieków. Co skłania twórcę do ryzykownej decyzji powielania tematów?
Po to nowe kolędy, by dawne nigdy sie nie zestarzały. Nowe kolędy, podobnie jak nowe wiersze o życiu, miłości i potędze czasu podkreślają pojemność tematów. Są kolejnym przyczynkiem, dopełniającym ich wielkości. Odgarniają przysłonięte wciąż aspekty, proponują nowe spojrzenie na znane obrazy i wydarzenia. A ryzyko powielania w sztuce to nigdy nie kategoria tematu. To zawsze kategori
a wydolności artystycznej. Tworzy się nie dlatego, że nikt przed nami czegoś jeszcze nie poruszył i nie dotknął. Wprost odwrotnie, sięga się po dziedziny, które są ważne dla wielu, jeśli nie dla wszystkich i chce się, na swój jedyny sposób, mieć w tej dziedzinie udział. Sztuka intuicyjnie wychwytuje sygnały uniwersalnych wartości i ich mowy i podejmuje z nimi dialog. Tak powstają dzieła całkowicie odrębne, choć świadomie zbudowane na istniejących już motywach.

Gdy mówimy o kolędach, o czym tak naprawdę mówimy? Czym jest kolęda, jako rodzaj pisarstwa, dla Siostry osobiście?
Kolęda w tradycji chrześcijańskiej jest pieśnią, w pełnym tego słowa znaczeniu, religijną. Jako forma wielbienia Boga zastrzega sobie należną scenerie i chce widzieć w tych, którzy się nią posługują przynajmniej podstawową ogładę i świadomość jej kulturowych kontekstów.
Z natury swego gatunku kolęda opowiada o konkretnym wydarzeniu biblijnym, które dokonało się w określonym czasie historycznym, w określonym miejscu na ziemi i określonych okolicznościach. Jezus Chrystus, który przyszedł na świat nie tak dawno, bo tylko sto pokoleń przed nami, co w porównaniu z historią człowieka na ziemi oznacza mniej niż wczoraj, nie budzi zastrzeżeń faktograficznych. Tylko głęboko niemądry przeczyłby jego historycznemu istnieniu, narodzinom i śmierci, jaką zginął. Przygoda wiary i wszystkich jej fascynujących konsekwencji, także w pisarstwie, zaczyna się w momencie osobistej odpowiedzi na pytanie: kim jest ten, o którym mówimy? Człowiekiem tylko, choć niezwykłym czy — żywym Bogiem, który stał się człowiekiem, za człowieka umarł i powstał ze śmierci, by wszyscy życie mieli na wieki. Dla mnie Jezus Chrystus jest Bogiem. W tekstach nawiązujących do historii jego narodzin, nie ma, ufam, niedopuszczalnych niepoprawności teologicznych ani niezdrowej fantazji, która sztuce kolędowej niczego nie dodaje. Gdy mówimy o kolędzie, jako rodzaju pisarstwa, trzeba pamiętać, że obok niej istnieje wdzięczna, a bardzo pojemna forma, zwana pastorałką, czy wprost piosenką sezonową. W nich zmieszczą się wszystkie urocze jinglebelle, wszystkie pola okryte szronem i noce grudniowe, i piosnki znajome, i cokolwiek ktokolwiek z miłym sercu, tudzież rynkowo opłacalnym okresem bożonarodzeniowym kojarzy. W prezentowanym albumie "Światełko z Betlejem" znalazł się także jeden tekst ("Zakochamy sie na nowo"), który podpada pod kategorię piosenki sezonowej, a znalazł się tam po to, by rozszerzyć tonację całości i dać się ponieść nadziei, możliwej przecież do spełnienia.

Kolędy to późny rodzaj Siostry twórczości. Jak to się stało, że powstały i jak się spotkały z muzyką?
Do końca się tego nie wie i pewno nie dowie. Z obserwacji życia natomiast wynika dość jasno, że prawdy najprostsze i sprawy oczywiste przemawiają do nas w pełni dopiero po uporaniu się z tym co nowatorskie i przelotnie atrakcyjne. Jest dużo ukrywanej nieśmiałości w mierzeniu się z gigantami gatunku, takimi choćby jak: "Bóg sie rodzi". Jest lęk przed niedomyśleniem do końca tego, co się chce powiedzieć. Jest wreszcie odkładanie na później i na lepsze czasy poczynionych próbek. Bo próby kolęd są w moim opasanym brudnopisie i one, skrupulatnie i krytycznie przewertowane, posłużyły jako pomysły do nowych oryginalnych całości.
A muzyka? Ja nie znalazłam muzyki. To ona mnie, a raczej moje teksty, sama znalazła. Długo przed pomysłem wspólnych kolęd Julia i Grzegorz Kopala zaśpiewali wynaleziony przez siebie utwór mojego autorstwa do muzyki J. Tomalaka "Sen Józefa". Wykonanie i genialna aranżacja sprowadziła poznańskich muzyków na wieczory poetyckie do Warszawy i innych miejsc. Napisali muzykę do wielu wybranych poezji i na stałe weszli w krąg ich profesjonalnych i oczekiwanych wykonawców. Pierwsza wspólna kolęda "Małe światełko z Betlejem" powstała z potrzeby chwili, na spotkanie, które odbywało się w przeddzień Bożego Narodzenia. To ona pokazała, że możemy razem tworzyć. Dziś, gdy p3yta z koledami trafia do ludzkich rąk, sami ocencie nasze decyzje.

Rozmawiał: Marek Zaradniak
Siostra Bożena Anna Flak jest nazaretanką i poetką. Wydała sześć tomików wierszy. Mieszka w Londynie.
Reklama
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Reklama
Reklama