Sport

    Piłka nożna: Kryzys to czy zadyszka

    Piłka nożna: Kryzys to czy zadyszka

    Jacek Pałuba

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    To był najsłabszy występ piłkarzy poznańskiej Warty w rundzie wiosennej. Szkoda, że akurat w pojedynku z aktualnym liderem I ligi, który na boisku przy Drodze Dębińskiej nic nie pokazał. Znicz wygrał mecz 2:0, ale nie potrafił skonstruować dobrej akcji ofensywnej. Gole zdobył po błędach podopiecznych trenera Bogusława Baniaka.
    Poznaniacy mocno zawiedli w świąteczną sobotę, szczególnie w drugiej odsłonie. Ubiegłotygodniowa porażka z Katowicami 0:1, wcale nie wskazywała na to, że zieloni są w gorszej formie. Tam pozna-niacy wypracowali sobie kilka sytuacji podbramkowych, ale zabrakło im skuteczności i trochę szczęścia. Tym razem w boju ze Zniczem udane akcje ofensywne Warty można było policzyć na palcach jednej ręki.

    W pierwszej części meczu poznaniacy zagrali zbyt asekuracyjnie i zupełnie nie potrafili przedostać się pod pole karne pruszkowian. Co prawda dwa czy trzy razy piłka została dośrodkowana przed bramkę Znicza, ale nie było tam żadnego z graczy zielonych. Rywale w pierwszych 45 minutach skupili się na przerywaniu akcji Warty w środku boiska i trudno było w ogóle przypuszczać, że do stolicy Wielkopolski przyjechał lider I ligi.


    Krótko po rozpoczęciu drugiej połowy katastrofalny w skutkach błąd popełnił Bartosz Hinc, który zamiast do Łukasza Radlińskiego, podał piłkę do napastnika Znicza Tomasza Feliksiaka. Ten ostatni skrupulatnie skorzystał z prezentu i dał prowadzenie swojej drużynie. Po stracie gola trener Baniak dokonał dwóch zmian i na boisku pojawili się Sergio Batata i Marcin Wojciechowski (zmienił kontuzjowanego Tomasza Magdziarza). Niewiele to zmieniło w grze zielonych, którzy w 65. minucie stracili drugą bramkę.

    - Pierwszego gola strzeliliśmy sobie sami. Nie rozumiem zachowania Bartosza Hinca. Po stracie gola musieliśmy się odkryć i zaatakować, czego konsekwencją była druga bramka dla gości. Oprócz porażki, martwi mnie kontuzja Tomasza Magdziarza, który nie zagra co najmniej przez kilka tygodni. Zmiany, których dokonałem w drugiej połowie, nic nie wniosły do naszej gry. Jestem bardzo niezadowolony, bo zawsze, gdy mamy szansę odskoczyć od strefy spadkowej na większą odległość, sami stwarzamy sobie problemy i przegrywamy spotkania, w których można było zdobyć jakieś punkty - powiedział trener Warty Bogusław Baniak.

    Widać więc, że ekipę zielonych dopadła wiosenna zadyszka. Oby tylko ta zadyszka nie przerodziła się w dłuższy kryzys. Bo Warta nadal bardzo mocno potrzebuje punktów i ciągle musi walczyć o utrzymanie w I lidze.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    2 Lechia Gdańsk Live 18 36 11 3 4 28-22
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Pogoń Szczecin Live 18 25 6 7 5 30-24
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 18 22 5 7 6 20-24
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 18 17 5 2 11 24-33
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29