Alkoholicy byli rodziną zastępczą

    Alkoholicy byli rodziną zastępczą

    Barbara Wicher

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Przez 9 lat ani sądowi kuratorzy ani pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Poznaniu nie dostrzegli, że w zastępczej rodzinie A. ważniejszy od dziecka jest alkohol.
    Przez te lata do tych instytucji docierało przynajmniej kilka sygnałów o uzależnieniu rodziców, awantury uspokajać musiała policja. Służby, których obowiązkiem był nadzór i opieka nad rodziną, w której wychowuje się obce dziecko nadal twierdziły, że nie ma potrzeby rozwiązania rodziny zastępczej.
    Tymczasem w sierpniu ubiegłego roku rodzinę rozwiązała sama matka zastępcza - zadając kilkadziesiąt ciosów nożem ojcu zastępczemu. Obydwoje byli wtedy pijani.

    A w 1999 r. sami poprosili sąd o ustanowienie ich rodziną zastępczą. Chcieli się zaopiekować niespełna trzyletnim Piotrkiem. Chłopiec, jak utrzymywali, był dla nich obcy, a miała go porzucić nastoletnia znajoma ich rodziny.

    Sąd przepytał kandydatów, przyjrzał się ich życiu i uznał, że mogą się opiekować dzieckiem. Nie minął rok, jak na biurko sędziego trafiła informacja od policji. Funkcjonariusze zostali wezwani do kompletnie pijanej kobiety, która zasnęła w autobusie komunikacji miejskiej wraz z czteroletnim wtedy Piotrkiem. Sąd wezwał "na dywanik" zastępczą matkę, uświadomił, pouczył i sprawę zostawił.

    W 2005 r. oboje rodzice stracili pracę, przy czym ojca rodziny zwolniono przez alkohol. Ich jedynym pewnym źródłem pieniędzy są od tej pory środki na zastępcze dziecko. Uzależnieni od alkoholu ludzie dostają każdego miesiąca z MOPR ponad 800 zł za wychowywanie Piotrka.

    MOPR przez 5 lat nie wiedział nic ani o wizytach policji, ani o problemie alkoholowym rodziny A. Pracownicy socjalni, odwiedzali zastępczą rodzinę zaledwie raz do roku!

    W 2005 r. do instytucji trafił sygnał od zaniepokojonej pedagog szkolnej. MOPR zaczyna wtedy po raz pierwszy przyglądać się rodzinie. Co z tego wynikło? Przez dwa lata pracownicy socjalni odwiedzili rodzinę siedem razy. - Po matce było widać chorobę alkoholową, ale nigdy nie złapaliśmy nikogo na piciu - tłumaczy Magdalena Waleriańczyk, pracownik socjalny MOPR.

    Może dlatego, że większość z wizyt była zapowiedziana. Te niespodziewane często kończyły się tym, że nikt z domowników nie otwierał drzwi.

    Mimo to MOPR w swych sprawozdaniach oceniał rodzinę poprawnie i nie miał do niej większych zastrzeżeń. Co tak naprawdę rozgrywało się w czterech ścianach domu A., opowiedziała już na sali sądowej sama oskarżona o zamordowanie męża kobieta.

    - Mąż bardzo szybko wyciągał ręce do bicia. Od jakiegoś czasu zaczął mnie nawet dusić. Tego się bałam najbardziej - mówiła kobieta. - Nikt nie wiedział, co się u nas dzieje, żebym nic nie mówiła prosił mnie Piotrek, który bał się, że pójdzie do domu dziecka - tłumaczyła.

    Oprócz alkoholu wiadomo było, że oboje rodzice zastępczy stracili źródło utrzymania. Jedynymi pieniędzmi dla 3-osobowej rodziny stały się te, które MOPR wypłacał na dziecko zastępcze. W 2005 r. oboje rodzice podejmują leczenie w ośrodku odwykowym, lecz szybko je przerywają. Jak utrzymuje Marek Oziemkowski, ośrodek wysyłał przynajmniej 4 zawiadomienia o sytuacji do sądu. Ten z kolei słuchał swojego kuratora, który nic niepokojącego nie zauważył.

    - Sąd działał w tej sprawie tak jak powinien, choć nie można wykluczyć, że zawinił tu człowiek. Trudno mi jest teraz stwierdzić, czy kurator należycie wykonywał swoją pracę - tłumaczy sędzia Paweł Soliński. Od ostatniej wizyty służb w domu A. minęło kilka tygodni, gdy w alkoholowym zamroczeniu zastępcza matka zamordowała ojca.

    - Z punktu widzenia tego zabójstwa widać, że w tej rodzinie jednak musiało się dziać źle - dodaje po chwili sędzia.

    Po tragedii dorosły syn państwa A. przygarnął chłopca do siebie. Tydzień po zabójstwie do sądu wniosek o przywrócenie praw rodzicielskich złożyła biologiczna matka Piotrka.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo