Teatr: Świat Dyla Sowizdrzała

    Teatr: Świat Dyla Sowizdrzała

    Stefan Drajewski

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Czy Dyl Sowizdrzał istniał naprawdę? Czy jest może tylko wytworem fantazji? Trudno powiedzieć. Najpierw funkcjonował w przekazach ustnych. Następnie wszedł do literatury plebejskiej a dopiero potem sztuki wysokiej.
    Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie sięgnął po "Dyla Sowizdrzała" Grigorija Gorina. W sztuce, podobnie jak w legendzie, Dyl jest wędrowcem, który gdziekolwiek się znajdzie, stroi sobie z wszystkich i wszystkiego żarty. Kpi, wyśmiewa, płata figle, prowokuje. Nie ma dla niego żadnej świętości. Nie boi się króla hiszpańskiego, biskupa - inkwizytora, burdelmamy...

    I właśnie o tę ostatnią postać idzie.
    Przyjęło się traktować Dyla Sowizdrzała jako postać baśniową. W przypadku komedii Gorina trzeba uważać i raczej ze sobą do teatru nie zabierać małych dzieci (spektakl adresowany jest do gimnazjalistów i starszych widzów).

    Dyl zmienia miejsca pobytu, jest nieustannie w ruchu. Dziś pewnie psychologowie zdiagnozowaliby u niego ADHD. To wyzwanie dla scenografa, jak w teatrze pokazać zmienność miejsca akcji? Władysław Wigura zaproponował coś szalenie oryginalnego. Z jednej strony odwołuje się do tradycji plebejskiej, robienia teatru z niczego, wystarczy pusta przestrzeń i kilka zwyczajnych sprzętów, by po chwili stworzyć kadr niczym obraz wyjęty z galerii malarstwa flamandzkiego. W tak zorganizowany świat wkroczył Konrad Szachnowski (reżyser), który go zaludnił świetnie podpatrzonymi typami.

    Pod postaciami sztuki dałoby się zobaczyć całkiem realne osoby, które znamy z najbliższego otoczenia. Na przykład sceniczny król Filip ma w sobie coś ze współczesnego polityka (bardzo dobry w tej roli Wojciech Siedlecki), a biskup inkwizytor (Leszek Wojtaszak) przypomina współczesnego lustratora. Chociaż historia czy jak kto woli legenda Dyla sięga XIV wieku, przywary, które wykpiwa, są ciągle aktualne niezależnie od szerokości geograficznej.

    W tej mądrej krotochwili błysnęło kilku aktorów. Maciej Hązła jako dość zwalisty Dyl umiejętnie warzy figlarność z mądrością. Świetną charakterystyczną postać Rybiarza (czarny charakter) stworzył Andrzej Marciniak, podobnie jak Paweł Klowan, który wcielił się w postać Maćka, kompana Dyla.

    Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie: Grigorij Gorin "Dyl Sowizdrzał". Przekład: Janina i Grzegorz Fedorowscy. Opracowanie tekstu: Bogumiła Pasionek-Szachnowska, reżyseria: Konrad Szachnowski, scenografia: Władysław Wigura, muzyka: Piotr Salaber, choreografia: Juliusz Stańda. Premiera 28 marca 2009

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo