Sport

    Robert "Nie Dojadę" Kubica

    Robert "Nie Dojadę" Kubica

    Oskar Berezowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Koszmarna passa Roberta Kubicy trwa. W Kuala Lumpur kierowca BMW Sauber już na drugim okrążeniu uciekał ze swojego bolidu, gdy zaczął palić się silnik. Tydzień temu biało-niebieska maszyna z fabryki w Monachium roztrzaskała się na bandzie w Melbourne.
    Gdy do tego dodać końcówkę poprzedniego sezonu i szóste miejsce w Chinach oraz 11. w Brazylii, gdy zawodził zespół, to frustracja naszego kierowcy może sięgać zenitu.

    Kłopoty rozpoczęły się tuż przed wyścigiem, gdy kierowcy rozgrzewali swoje bolidy. Wówczas BMW Polaka straciło moc i praktycznie nie reagowało na wciskanie pedału gazu. Zawiódł układ pneumatyczny. Inżynierowie już po wyścigu znaleźli w nim nieszczelność.


    Kubica stanął jednak na starcie, a gdy zapaliło się zielone światło, błyskawicznie minęli go wszyscy. Polak prawdopodobnie szybciej dotarłby do pierwszego zakrętu radzieckim rowerem lutowanym mosiądzem o romantycznej nazwie Ukraina niż cudem techniki wartym kilkadziesiąt milionów dolarów. Na drugim kółku z silnika zaczął wydobywać się dym i to był koniec dla krakowskiego kierowcy. Drugi raz z rzędu i szósty w karierze Kubica nie ukończył GP. Na dodatek do końca sezonu zostało mu tylko sześć silników.

    Niedziela była tymczasem szczęśliwa dla Nicka Heidfelda, który zajął drugie miejsce dzięki... błędom BMW Sauber. Na torze Sepang szybko się bowiem rozpadało. Teoretycznie najlepiej było zmienić opony na przejściowe, ale Heidfeld podjął decyzję o założeniu gum na mocny deszcz. Te jednak szybciej się zużywały, a początkowo nie lało. Niemiec musiał więc je oszczędzać, gdy rywale przeskakiwali na przejściowe. Nick był wolny, ale nie tracił czasu na postojach, wreszcie, gdy miał już zjeżdżać na zmianę, rozmyślił się 200 m przed wlotem do pasa serwisowego. Potem walczył już o to, by nie wypaść z toru, ale przesunął się z 10. miejsca na starcie aż na drugą pozycję.

    Gdy nad torem wisiały ołowiane chmury, z których lały się strugi wody, a słońce ustąpiło pola burzy, organizatorzy wywiesili czerwoną flagę. Wyścig został przerwany. Heidfeld był trzeci, ale w takim wypadku zalicza się wyniki z przedostatniego okrążenia, gdy był jeszcze drugi. Jechał zachowawczo, nie imponował walecznością, ale został bohaterem weekendu w spragnionym sukcesów zespole BMW Sauber.

    Prawdziwy dramat przeżywa jednak Ferrari, które nadal jest bez punktów. Koszmarne błędy zespół popełnił już w kwalifikacjach i to w pierwszej części, gdy zadowolił się marnym wynikiem Felipe Massy, licząc, że da to awans do kolejnej fazy eliminacji. Przeliczył się. Gdy przerwano wyścig i na torze zapanował bałagan, większość kierowców czuwała jednak w bolidach, licząc na wznowienie. Ekipa Ferrari pakowała już walizki.

    Chaos trwa także w McLarenie. Hamilton został zdyskwalifikowany za oszukiwanie w GP Australii. W Malezji płacił mandaty za łamanie przepisów, a po wyścigu był przekonany, że ukończył go na piątej pozycji (naprawdę był siódmy).

    Wciąż bezkonkurencyjny jest "gang dyfuzorów", czyli teamy z nowatorskimi rozwiązaniami. Najszybsze okrążenie i zwycięstwo padło łupem Jensona Buttona z Brawn GP. Szybkie były także toyoty i williamsy.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Robert

    Andy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 4

    Sądząc po kretyńskim tytule ten artykuł to jakiś przedruk z SE albo innego Faktu?? A co do "gangu dyfuzorów" ... informuję autora, że dyfuzory mają wszyscy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 17 36 11 3 3 28-19
    2 Jagiellonia Białystok Live 17 33 10 3 4 30-15
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 17 28 8 4 5 26-16
    6 Zagłębie Lubin Live 18 27 7 6 5 25-20
    7 Korona Kielce Live 18 24 7 3 8 25-36
    8 Pogoń Szczecin Live 17 24 6 6 5 29-23
    9 Śląsk Wrocław Live 17 21 5 6 6 19-23
    10 Wisła Kraków Live 17 21 6 3 8 26-33
    11 Arka Gdynia Live 17 20 5 5 7 18-23
    12 Piast Gliwice Live 18 20 4 8 6 18-26
    13 Cracovia Live 17 18 4 6 7 26-24
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 17 17 5 2 10 23-31
    16 Górnik Łęczna Live 17 14 3 5 9 17-28