Sport

    To może być ostatni sezon Heidfelda w F1

    To może być ostatni sezon Heidfelda w F1

    Oskar Berezowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Król Formuły 1 kłamał - tak w największym skrócie można streścić uzasadnienie odebrania Lewisowi Hamiltonowi trzeciego miejsca w Grand Prix Australii.
    Na trzy okrążenia przed końcem doszło do kolizji Roberta Kubicy z Sebastianem Vettelem (Red Bull), jadących na miejscach 2-3. Za nimi był Jarno Trulli swoją Toyotą i Hamilton w McLarenie.


    Zdemolowane maszyny Polaka i Włocha wymusiły na organizatorach wprowadzenie samochodu bezpieczeństwa. Gdy pojawia się on na torze, dyktuje tempo. W tym czasie nie wolno także wyprzedzać. Tymczasem z tyłu doszło do niezwykłego incydentu.
    Najpierw Trulli stracił na chwile panowanie nad bolidem i wypadł z toru, na czym skorzystał Hamilton. Potem Brytyjczyk mocno zwolnił i przepuścił Trullego. McLaren oskarżył jednak Toyotę o nieprzepisowe wyprzedzanie. Włoch dostał karę 25 s i na podium wskoczył mistrz świata.

    Tyle że z nagrań rozmów kierowców z mechanikami wynika, że Hamilton przepuścił Włocha. Brytyjczyk dopytywał przez radio, czy powinien utrzymywać czwartą pozycję. Jasno wynika z nich, że McLaren wiedział o kłopotach Trullego, zdawali sobie też sprawę, że według przepisów Lewis powinien jechać na czwartej pozycji. Nakazali mu także być przygotowanym na użycie KERS.
    Sędziowie zdecydowali więc o dyskwalifikacji kierowcy McLarena.

    - Nie maczaliśmy w tym palców. Mój zespół wycofał nawet protest, sędziowie sami zaprowadzili sprawiedliwość - tłumaczył Trulli.

    Ecclestone nie widzi rasizmu
    Zespół mistrza świata zapowiedział, że nie będzie się odwoływał od tej decyzji. Nie brakuje jednak opinii, że to rasistowska decyzja, a Hamilton cierpi szykany za kolor skóry. W zeszłym sezonie był wielokrotnie karany przez władze F1. Jej szef nie podejmował jednak kroków, gdy na trybunach w Hiszpanii i Brazylii kibice obrażali Brytyjczyka na tle rasowym.

    - Każdy ma prawo kibicować komu chce. Dla mnie to nie jest rasizm - bagatelizował sprawę Bernie Ecclestone.

    Czwartkowa decyzja sędziów sprawiła, że tabela wyników po GP w Melbourne wygląda jeszcze bardziej szokująco. Na punktowanych miejscach zabrakło największych potęg: Ferrari, McLarena i BMW Sauber.

    Królestwo za dyfuzator
    Wszystkie te teamy wydają teraz pospiesznie dziesiątki milionów dolarów na to, by dogonić teoretycznych słabeuszy, którzy zaryzykowali i wprowadzili zmodyfikowane dyfuzory. Rozwiązanie Brawn GP czy Williamsa tak odprowadza powietrze, by bolid miał lepszy docisk na tylnej osi.

    Tylko Ferrari wyda na przebudowę bolidu 27 mln dol. Zrobi to, choć niebawem może się okazać, że podwójny dyfuzor będzie zabroniony. Giganci boją się jednak, że jeśli władze F1 nie zamkną furtki przed wizjonerami, to nie dogonią bolidów Brawna. BMW także pracuje nad swoim rozwiązaniem w tunelu aerodynamicznym.

    Nie wystarczy jednak przebudować dyfuzora, trzeba wprowadzić wiele innych zmian w konstrukcji maszyny, co jest czasochłonne i pociąga za sobą ogromne wydatki.

    Jednak wielka trójka nie zdąży z przebudową maszyn przed niedzielnym GP Malezji (pierwsze treningi już w piątek). Na pewno Kubica nie pojedzie w nim także z systemem KERS. To może działać na jego niekorzyść na torze Sepang.

    - W przypadku długich prostych, których na Sepang nie brakuje, KERS na pewno da większą przewagę - twierdzi bowiem Kubica. Tymczasem coraz większe ciśnienie czuje Nick Heidfeld.

    Doświadczony Niemiec (153 starty w F1) zawodził w ubiegłym sezonie. Tegoroczny start także nie był dla niego udany. Hans-Joachim Stuck, były kierowca F1, a obecnie komentator telewizyjny, uważa, że jeśli Nick szybko nie zacznie poprawiać swoich wyników, to jego dni są policzone.

    - Nie sądzę, by później znalazł jeszcze pracę w Formule 1- powiedział Stuck serwisowi Spox.com.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Lechia Gdańsk Live 19 39 12 3 4 30-22
    2 Jagiellonia Białystok Live 18 36 11 3 4 32-16
    3 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 18 30 9 3 6 22-23
    4 Legia Warszawa Live 18 29 8 5 5 33-21
    5 Lech Poznań Live 18 28 8 4 6 27-18
    6 Zagłębie Lubin Live 19 28 7 7 5 26-21
    7 Pogoń Szczecin Live 19 26 6 8 5 31-25
    8 Wisła Kraków Live 18 24 7 3 8 29-33
    9 Arka Gdynia Live 18 23 6 5 7 20-24
    10 Korona Kielce Live 18 23 7 2 9 25-37
    11 Śląsk Wrocław Live 19 22 5 7 7 20-26
    12 Piast Gliwice Live 18 22 5 7 6 19-26
    13 Cracovia Live 18 19 4 7 7 27-25
    14 Wisła Płock Live 18 18 4 6 8 19-23
    15 Ruch Chorzów Live 18 17 5 2 11 24-33
    16 Górnik Łęczna Live 18 15 3 6 9 18-29