Andrzej Duda pisze na nowo relacje ze swoim obozem

    Andrzej Duda pisze na nowo relacje ze swoim obozem

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    ©Michał Dyjuk

    Jarosław Kaczyński w czwartkowym wywiadzie wyciągnął do Andrzeja Dudy rękę do zgody. Ale postawił warunek: puści w niepamięć weto, jeśli przygotowane przez niego projektu ustaw reformujących sądownictwo, będą naprawdę głębokie. Nawet jeśli PiS i prezydent wspólnie przygotują te reformę, na wzajemnych relacjach położył się cień.

    ©Michał Dyjuk

    Najtrudniejszy był poniedziałek. Gdy tylko Andrzej Duda zapowiedział zawetowanie dwóch z trzech ustaw reformujących sądownictwo, na Nowogrodzkiej zadrżało. Jarosław Kaczyński natychmiast wzywał na spotkania kolejno wszystkich swoich najbliższych współpracowników. Jego „Bez komentarza” rzucone do dziennikarzy długo było jedyną informację o tym, co się działo wewnątrz kwatery głównej PiS. Co się działo w środku?
    - Były na stole wszystkie możliwe opcje - mówi nam osoba, która została wezwana w poniedziałek na Nowogrodzką. - Jakie dokładnie? - Wszystkie. Głęboka rekonstrukcja, budowa szerszej koalicji rządowej, a nawet przedterminowe wybory - podkreśla nasz rozmówca.

    Czytaj także: Jarosław Kaczyński w TV Trwam: Weto prezydenta to błąd. Ale nie wina

    Kolejne dni były już łatwiejsze. Emocje na Nowogrodzkiej opadły, pomysły o przemodelowaniu rządu, czy wyborach na jesieni upadły. Zaczęła się analiza tego, co się stało, w jaki sposób doszło do takiego braku zrozumienia na linii mały i duży pałac. Postaraliśmy się zrekonstruować sekwencję zdarzeń z ostatnich dni. Poniżej relacja oparta na rozmowach z kilkoma aktorami ostatnich zdarzeń.

    Co się stało?
    Weto prezydenckie było autentycznym zaskoczeniem dla wszystkich. Nawet fakt, że Andrzej Duda tydzień przed nim ostro wszedł do gry w sprawie reformy sądownictwa zgłaszając własną propozycję w sprawie wybierania składu Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), nie był sygnałem ostrzegawczym. Podobnie zresztą jak zawetowanie przez prezydenta ustawy o Regionalnych Izbach Obrachunkowych (RIO).

    Zaskoczenie wetem było tym większe, że prezydent w żaden sposób nie sygnalizował, że zamierza po nie sięgnąć. - On był konsultowany w czasie tego gorącego tygodnia w Sejmie i zapewniał, że nie zablokuje tych ustaw. Mówił, że nawet drobne niedoróbki w dokumentach miał mu ni przeszkadzać, pod warunkiem, że dojdzie do szybkiej nowelizacji, która je naprawi - przyznaje nasz rozmówca, który był przy rozmowach z dużym pałacem.

    Jeśli więc rozmiar i głębokość reform sądownictwa były z Andrzejem Dudą dogadane, to dlaczego wycofał się z tych ustaleń? Teorie są trzy. Jedna - bo gdy wrócił w weekend do Warszawy (w czasie debat w parlamencie przebywał w Juracie), przestraszył się tłumów, które protestowały przeciwko reformom przed Pałacem Prezydenckim. Druga - bo uznał, że musi podkreślić swą podmiotowość i wybrał kwestię, która da mu gwarancję, że na pewno znajdzie się w centrum zdarzeń, i że będzie w nim nie tłem, ale rozgrywającym. I trzecia, merytoryczna - że zmiany, które znalazły się w ustawach de facto nie były z nim uzgodnione,

    Trzeci argument pojawia się najczęściej. Bardziej precyzyjnie: Pałac po ten argument sięga najczęściej. Bo, oczywiście, Nowogrodzka natychmiast po wecie zadała pytanie: co było jego powodem. To pytanie skierowała w dwa miejsca - do Zbigniewa Ziobry, bo to jego resort pilotował ustawy, i do Andrzeja Dudy. I otrzymała sprzeczne odpowiedzi.

    Wersja resortu sprawiedliwości. Kwestią budzącą najwięcej kontrowersji w ustawach (zwłaszcza tej dotyczącej SN) było wzmocnienie pozycji szefa tego ministerstwa - i prokuratora generalnego przy okazji. Skąd ten pomysł? Dlaczego to minister sprawiedliwości miał decydować, którzy sędziowie będą mogli zostać w Sądzie Najwyższym, a którzy będą musieli odejść? - Bo Andrzej Duda bał się odpowiedzialności - wyjaśnia nasz informator. Jak zaznacza, w czasie uzgodnień pojawił się pomysł, żeby to prezydent miał wskazywać tych sędziów, ale głowa państwa tej opcji nie przyjęła. Chcąc nie chcąc musiał to na siebie wziąć Zbigniew Ziobro.

    I wersja Pałacu Prezydenckiego. Według niej Andrzej Duda rzeczywiście był od samego początku informowany o tym, jaki kształt ma mieć ustawa. Tyle, że Zbigniew Ziobro w czasie rozmowy z prezydentem przedstawił zarys reform bardzo mgliście, ogólnikowo. Szczegóły do dużego pałacu już nie dotarły - a raczej dotarły, ale dopiero w formie zatwierdzonej przez parlament ustawy. Dla prezydenta wielkim zaskoczeniem była tak rozbudowana rola ministra sprawiedliwości (i prokuratora generalnego), która ograniczała kompetencje głowy państwa. Stąd weto. - Mówienie, że bał się odpowiedzialności to bzdury - przyznaje nasz rozmówca z otoczenia prezydenta.

    Czytaj także: Iwona Śledzińska-Katarasińska: Ustawy dotyczące sądów są zwiastunem przejścia do półdyktatury

    Te dwie opcje leżą teraz na najważniejszym biurku przy Nowogrodzkiej. Brak rozstrzygnięcia, która z nich jest prawdziwa. Każda ze stron przekonuje, że zawiniła ta druga. O tym, jak ostre jest to starcie, potwierdzają choćby słowne potyczki między Krzysztofem Łapińskim, rzecznikiem prezydenta, i Patrykiem Jakim, wiceministrem sprawiedliwości. - Jestem bardzo zawiedziony decyzją prezydenta Andrzeja Dudy o wetach do ustaw o Sądzie Najwyższym i KRS. Nie tak się z nim umawiałem jako jego wyborca - stwierdził Jaki. - W Polsce od kiedy pamiętam było tak, że jak dekomunizacja w różnych obszarach państwa była blisko, to zawsze ktoś wymiękał - dorzucił w jednym z wpisów na mediach społecznościowych.

    Riposta Krzysztofa Łapińskiego na te uwagi była szybko i mocna. - Nie wypada, żeby wiceministrowie pouczali prezydenta. Jeśli któryś z wiceministrów osiągnie taki wynik wyborczy jak prezydent, czyli zdobędzie ponad 8,5 miliona głosów wyborców, to wtedy będą partnerami do dyskusji z prezydentem - odparował prezydencki rzecznik. Ale Patryk Jaki nie pozostał mu dłużny. - Partnerem do dyskusji dla mnie nie będą ludzie od PR-u. Bo oni nigdy nie rozumieją dlaczego trzeba robić niePRowe reformy państwa - napisał wiceminister na Twitterze.

    Teraz Jarosław Kaczyński będzie musiał rozstrzygnąć, kto bardziej zawinił. A także opracować własną strategię działania w nowej zmienionej rzeczywistości. Pierwsze zapowiedzi były bardzo niepokojące. I nie chodzi nawet o sytuację z poniedziałku, kiedy możliwe było nawet rozwiązanie parlamentu. Później napięcie opadło, ale ciśnienie na stworzenie nowej strategii działania było stałe.

    Jednym z rozważanych scenariuszy było przerobienie prezydenckich propozycji reform sądów tak, by były takie same jak te przez niego odrzucone - i postawienie Andrzeja Dudy przed ścianą, czy będzie gotowy zawetować zgłoszone przez siebie ustawy. Ale takie rozwiązanie byłoby pójściem na otwartą wojnę z dużym pałacem - tym bardziej, że ten wykazuje coraz większe chęć autonomizacji, zerwania z etykietą „Adriana”, „długoPiSu” - jak piszą o nim krytycy. W konsekwencji można by było się spodziewać blokowania przez niego innych działań większości parlamentarnej - a takie rozwiązanie byłoby druzgocące dla wszystkich, i dla PiS, i dla prezydenta.


    AIP/x-news


    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (18)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pan Prezes łaskę robi Prezydentowi ?

      Gabriel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      " Puści w niepamięć " , to co łaskę robi Pan Prezes Prezydentowi ? Stawia warunki Prezydentowi ? To śmieszne, do czego dochodzi ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Duda na pełnej kurze.

      św.NH (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Weście sobie tego Dudę na prezydenta ćwoki PEŁO i klanu PZPR!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pan Prezydent

      kasienka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

      dal dudy.. i tyle w tym temacie. Popieram obecny Rzad RP i Pana Prezesa dr Jaroslawa kaczynskiego. Jak zwykle ma racje.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      pytanie

      antek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      czy słowa powtarzane przez część, jeżeli nie większość, wyznawców pisu, parę razy dziennie: "bądź wola Twoja" odnoszą się jeszcze do Boga Qjca, czy już do czwartej osoby ...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      .. a ty jak sadzisz "antek"?

      kasienka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      ? Napisz wprost o co ci chodzi, a nie obrazaj katolikow! Chciales wypowiedzic swoje fantasmagorie, ze elektorat Prawych i Sprawiedliwych "modli sie" do Prezesa Kaczynskiego? Czy mozna wymyslic...rozwiń całość

      ? Napisz wprost o co ci chodzi, a nie obrazaj katolikow! Chciales wypowiedzic swoje fantasmagorie, ze elektorat Prawych i Sprawiedliwych "modli sie" do Prezesa Kaczynskiego? Czy mozna wymyslic wieksza glupote? Opanuj sie wez trzy glebokie oddechy i dotlen swoje szare, dosc nedzne zwoje.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      to tylko pytanie,

      antek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      może skłoni niektórych z pisu do myślenia.
      A tak, przy okazji, dlaczego to pytanie odnosisz do "Prezesa Kaczynskiego"? I dodatkowe dla ciebie pytanie: dlaczego abp Gądecki JUŻ w 2 godziny po...rozwiń całość

      może skłoni niektórych z pisu do myślenia.
      A tak, przy okazji, dlaczego to pytanie odnosisz do "Prezesa Kaczynskiego"? I dodatkowe dla ciebie pytanie: dlaczego abp Gądecki JUŻ w 2 godziny po zapowiedzi Dudy, w LIŚCIE OTWARTYM podziękował Dudzie?zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      czyz nie to nazwisko miales na mysli?

      kasienka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Jezeli nie kaczyskiego to napisz wiec jakie... Czy fakt, ze biskupi z szybkoscia swiatla poparli Dude ma byc jakas zaleta veta?


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ...

      antek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      1. abp Gądecki wiedział wcześniej jaka będzie decyzja
      2. przewidział naciski prezesa i jego marionetek, i jego list miał podtrzymać Dudę
      3. uważał obie ustawy (może też i trzecią) za bardzo złe,...rozwiń całość

      1. abp Gądecki wiedział wcześniej jaka będzie decyzja
      2. przewidział naciski prezesa i jego marionetek, i jego list miał podtrzymać Dudę
      3. uważał obie ustawy (może też i trzecią) za bardzo złe, inaczej nie zabierałby publicznie głosu
      4. "z szybkością światła" pis przepychał przez Sejm złe ustawyzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      !

      Król (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

      Widziałem film jak się rozbił ten tupolew prezydencki w Smoleńsku. Były dwa wybuchy jeden całkiem w tyle i drugi przy skrzydle. Widziałem jak leci do góry kołami. I się uśmiałem bo paru przeżyło....rozwiń całość

      Widziałem film jak się rozbił ten tupolew prezydencki w Smoleńsku. Były dwa wybuchy jeden całkiem w tyle i drugi przy skrzydle. Widziałem jak leci do góry kołami. I się uśmiałem bo paru przeżyło. To miejscowi ze Smoleńska ruchali w dupę Lecha Kaczyńskiego, Wasermana i jakiegoś generała. Ten generał od pasa w dół był nagi a oni go ruchali w dupę. A jak Wasermana ruchali to krzyczał powiedzcie córce że ją bardzo kocham. Lecha Kaczyńskiego jak ruchali, w trzech go ruchali na przemian, to dwóch panów oficerów jeszcze żyło to żaden się nie ruszył żeby mu pomóc. - O to tacy bohaterowie za BOR - u.
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Byłeś w letargu ?

      Gabriel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      Widziałeś chyba na zjawie ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wzywam prokurature RP

      kasienka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 4

      do natychmiastowego postawienia autora tego tekstu w stan oskarzenia


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      odp

      Król (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      razem z jarkiem i zbyszkiem możesz mnie w kutasa pocałować i z ABW też ty polska Śfynio

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      J.Kaczyński stawia warunki Prezydentowi

      Gabriel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      To żenujący obraz polityki J. Kaczyńskiego stawianie warunków Prezydentowi. Nic dobrego to nie wróży ani obrazowi weta ani tzw. reformie sądownictwa.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nie tylko Kaczynski stawia warunki Andrzejowi Dudzie

      kasienka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      JA tez stawiam waruki: przdstawienie jak najszybcie dwoch ustaw o KRS i SN, ktore przeoraja POstPRLowski system sadownictwa i usuna z niej agenture, zlodziei i skorumpowanych politycznie i moralnie...rozwiń całość

      JA tez stawiam waruki: przdstawienie jak najszybcie dwoch ustaw o KRS i SN, ktore przeoraja POstPRLowski system sadownictwa i usuna z niej agenture, zlodziei i skorumpowanych politycznie i moralnie "sedziow". To jest moj warunek inaczej niech Dudus nie liczy na moj glos. Mysle ze takze milionow Polakow. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      PIS nawet 30 % sędziów nie jest w stanie wymienić , a co dopiero wszystkich ?

      Gabriel (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Oznacza to, że każdego sędziego będą prześwietlać ? A skąd weźmie następców ? Sędzia z wysoką klasą to staż co najmniej 20 lat.


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      skad wiesz ze nie sa w stanie?

      kasienka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      ... argumenty prosze!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Z jakim obozem?

      ??? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      To już nie ma mowy o prezydencie wszystkich Polaków?
      Podobno prezydent ma być niezależny od partii politycznych i politycznych kurdupli...


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      chcialam zauwazyc ze Dudus sam sie tak okreslal

      kasienka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      podobniue zreszta jak Komoruski, Kwasniewski etc

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo